Archiwum bloga

środa, 13 czerwca 2012

(8) zima

wzleciał jeszcze trochę
ostatnim tchnieniem jesieni
upadł, połamał się
na dywan koronkowy
jakby zachód słońca
chował się
pod pierzyną kolorów
na brudnym bruku

potem wszystko 
zapadło się głęboko
w siebie;
śni

otula białym puchem
gęsich śnieżnych piór
woalą zimna pokryta
ciepło tu
od bicia serc

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz