wstajesz
budzony szeptem rosy
oglądasz się
na wprost
patrzysz
jeszcze szept mój senny
budzony szeptem rosy
oglądasz się
na wprost
patrzysz
jeszcze szept mój senny
na twoich ramionach
rozłożonych jak do lotu
odlecieć chciałbyś
ale nie masz sił
rozłożonych jak do lotu
odlecieć chciałbyś
ale nie masz sił
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz