Archiwum bloga

czwartek, 19 lipca 2012

(17) mroźny początek zimy

czasem
dotykasz mnie
jakbym była ze światła
lub krucha jak lód
by potem
brutalnie
zedrzeć ze mnie niewinność
i wszystkie kolory ciała

czasem
całujesz mnie
jakbyś muskał skrzydła motyla
pojąc się orzeźwieniem
by potem
wgryzać się w ich miękkość
raniąc ostrzem aż do serca

czasem
mówisz
słodko jak miód pszczeli
gęsto spływający z warg
by potem
do ziemi przyszpilić
lodowatym chłodem

gdy zamknę oczy
zniknę

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz