Nadal pamiętam czas, gdy chowałam się przed nieznajomym za plecami mamy. Gdy chciałam złapać słońce siatką na motyle. Miałam zbiór kamieni z drogi przy domu. Kiedy na działce u cioci biegłam z górki na pomost, żeby tam łowić ryby w zielonym płaszczu przeciwdeszczowym sięgającym do kostek. Kaptur, który zasłaniał mi całe oczy. Palącą się przez całą noc lampkę. Tornister z Kubusiem Puchatkiem. Zabawy w darcie gazet i to, że nie musiałam wtedy po sobie sprzątnąć. Malowanie się szminką mamy, gdy ta nie patrzyła. Skakanie do chmur i próby latania. Wspinanie się na drabinki, mając dusze na ramieniu. Kiedy bałam się wody w morzu.
Dzieciństwo zainspirowało mnie do godnego życia. Potem przyszedł strach i rozczarowanie. Ale czasem dziecięce marzenia dają o sobie znać gdzieś tam, na dnie duszy.
Dzieciństwo zainspirowało mnie do godnego życia. Potem przyszedł strach i rozczarowanie. Ale czasem dziecięce marzenia dają o sobie znać gdzieś tam, na dnie duszy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz