Archiwum bloga

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

(24) przenikliwy mróz zimy

Martwię się o swoją psychikę. Ostatnio przechodzę przez bardzo dużą trąbę powietrzną uczuć. Kładę się spać zmartwiona, wstaje wściekła, po czym po kąpieli skaczę z radości. Bez powodu, bez zakochania, bez kłótni, sporów i niepewności.

Siedzę przed komputerem, przebiegam palcami po klawiaturze. Przeczesuję mokre włosy, masuję się po karku, jestem zmęczona, prawie śpię. Podejmuję decyzję, wyłączam laptopa, opieram się o kanapę. Przykrywam się kocem, zaczynam płakać...

Leżę na łóżku, czytając książkę. Nagle przez słowa zalewa mnie fala wspomnień. Jest zbyt silna, nie wytrzymuję jej psychicznie. Rzucam książkę o ścianę, nakrywam się kołdrą aż po czubek głowy. Oddycham z trudem, ale nie interesuje mnie to. Próbuję po prostu o niczym nie myśleć...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz