Archiwum bloga

czwartek, 7 czerwca 2012

(2) jesień

mam w zwyczaju gasić pożar benzyną

wczoraj byłam na przedstawieniu. mama mnie zaciągnęła. dwie bite godziny psełdo komedii. ludzie w koło mnie dostali głupawki. ja też. ale podobało mi się. o czym było? landru uwodził kobiety, po to, aby je zamordować. co mi się najbardziej podobało? pokazanie, że kobiety potrafią oddać życie, dla chwili z mężczyzną.

shoutin' in the street gonna take on the world some day

dziś byłam w kościele. w końcu to święto kościelne. pani zaczepiała małe dziecko. na oko ze dwa latka. kiedy ich wzrok się skrzyżował, małemu opadły kąciki usteczek. uśmiech pani, chłopczykowi wyraźnie nie podobało się, że jest zaczepiany przez kobietę. miarka się przebrała, gdy pani zaczęła do niego cmokać. dziecko kompletnie się rozkleiło. dlatego kocham dzieci.

somebody better put you back into your place

a jutro chciałabym, aby przytrafiło mi się coś niezwykłego. mogłabym nauczyć się latać. nawet tak nisko, tuż przy samej ziemi. albo pojechać nad morze. wsiąść w pociąg, i pojechać. i najlepiej w ogóle nie wracać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz