I love you but I gotta stay true
za oknem zachodzi słońce. a mi wciąż zimno. cały dzień coś mnie mroziło. raczej nie od środka. to z nic-nie-robienia. chyba. jeszcze nie dotarłam do środka wolnego tygodnia. a już czuję wszechogarniającą nudę. nawet budyń mi dziś nie smakował. muzyka w uszach mnie ogłusza. ale nie zdzierżyłabym, gdyby leciała ciszej. mam ochotę popłakać się bez powodu. nawet jeśli moje włosy układają się dziś nadzwyczaj dobrze.
you got me good
może to przez obejrzenie przygnębiającego filmu? niby nic, ale rzygać mi się chciało, na widok mechanicznej miłości. niektórym ludziom się to podobało. życie w szarości i dostatku. bez uczuć, do urzygu uprzejmi. nie wiadomo skąd, bez smaków, zapachów. i dzieci. to nie był dobry wybór na samotne popołudnie.
I’m under your spell
zepsułam sobie czymś humor. jeszcze nie wiem do końca czym. ale staram się to odkryć i naprawić. może to za mało czekolady? albo za dużo hormonów? wiem! za dużo niespełnionych zachcianek. wymyślonych na poczekaniu. w kilka sekund. chyba wrócę do czekolady.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz